Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomadka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomadka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 listopada 2012

Projekt DENKO

Hey Dziewczyny dzisiaj po dość długiej nieobecności spowodowanej wyjazdem, przychodzę do Was z projektem denko, nie jest tego wcale tak dużo, głównie kolorówka którą stosowałam przez ostatnie miesiące :)



1. Revlon Colorstay cera tłusta i mieszana kolorek 180 sand beige
Podkład ten stosuję od paru lat, jedno opakowanie 30ml starcza na 3- 4 miesiące przy codziennym stosowaniu.  Czy odkupię - już mam kolejne :)


widok z góry, podkład bez pompki wylewa się, mi to nie przeszkadza, ale nie wygląda estetycznie.


2. Korektor mineralny z Loreal, nr 10 Ivory, czy odkupię? TAK, to jest moje drugie opakowanie, sprawdza się pod oczami, na początku obawiałam się wysuszenia jednak nic takiego się nie dzieje.


3. Synergen nr 03 najjaśniejszy kolorek. Sprawdza się przy codziennym makijażu, nie zapycha, plusem jest niska cena stosuję od 2 lat.

 4. Manhattan Bronzing Powder - to jest moje ente opakowanie, stosuję ten bronzer nieprzerwanie od paru lat, daje naturalny kolor opalenizny, jest wydajny starcza na ok pół roku stosowania. Opakowanie trwałe, 10g produktu, czy go kupię? mam już kolejny :)

 5. Pomadka z Essence w kolorze 46 Fashionista, kolorek śliczny szkoda tylko, że tak mało trwały :)

6. Pomadka Loreal color Riche w odcieniu 445 Rose Nectar, jedne z moich ulubionych pomadek, nawilża, daje ładny satynowy kolor z lekkim połyskiem.


 7. Woda toaletowa I LOEWE ME.
 Parę słów od producenta: Nowy zapach I Loewe me to tchnienie dorastania, przywodzi na myśl przeradzanie się niewinnej dziewczynki w silną, młodą kobietę o zdecydowanej osobowości.

Zmysłowy zapach wykreowany by uchwycić i wyrazić energię, szczęście i swobodę.

Skomponowana kolorowo, smakowite truskawki z akcentem przekrojonej gruszki, musującej jeżyny zmieszanej z soczystą mandarynkową pomarańczą. Serce: korzenna kobiecość


Głębia: wyszukana zmysłowość

Delikatne i kobiece nuty skropione heliotropem skomponowane z magnolią nadają zapachowi pieprzowego odcienia by podkreślić gorącą, korzenną  kobiecość. 

Polubiliśmy się, butelka obita skórą z ćwiekami daje perfumom dużo charakteru, zapach codzienny, lekki, przyjemny. Czy kupię ? teraz nie, może na wiosnę :)




8. Oeparol Krem regenerujący pod oczy, 15ml. Krem lekki nawilżający, czy kupię ponownie? Raczej nie, chcę wypróbować inne :)


9. Isana Pianka do golenia, działa tak jak powinna pianka, pozatym lubię jej zapach.
Czy kupię ponownie? Tak




To wszystko z mojego projektu dna, jeśli macie jakieś pytanie to piszcie w komentarzach pozdrawiam Was serdecznie M :)


środa, 17 października 2012

Pielęgnacja ust

Hey wszystkim!

Za oknem jesień w pełni...bardzo lubię tę jesienną aurę opadających liści i lekkiego słońca.
Wiadomo jednak, że jesień to okres w którym o nasze usta trzeba zadbać szczególnie, dlatego dzisiaj w miarę wolnego czasu postanowiłam zrobić przegląd swoich produktów pielęgnacyjnych do ust :)

Oto i one:
od lewej: Neutrogena, Carmex, Natural Lip Stic z Lovely, Isana Fruit&Gloss, Palmers, Noni  Care, od dołu: Carmex i Tisane



Na pierwszy ogień idą ulubieńcy:
Moi ulubieńcy, których używam już dobrych kilka lat, to carmex oryginalny, tisane i pomadka Neutrogena formuła norweska. 
 Nr jeden zajmuje Tisane, to już "ente" opakowanie stosuję go na noc, nakładając grubszą warstwę, rano gdy budzę się usta są wygładzone i zadbane gotowe na cały dzień. Podobnie używam carmex w słoiczku, ze względu na higienę zaopatrzyłam się w jego wersję w sztyfcie by mieć ją zawsze przy sobie. 

Na szczególną uwagę zasługuje Neutrogena formuła norweska, dostałam ją przy zakupach w Rossmanie jako gratis, i byłam dosyć sceptycznie nastawiona do jej działania, (kiedys miałam z Neutrogeny balsam w tubce i kompletnie się nie sprawdził). Podchodząć z rezerwą do tego balsamu mile mnie zaskoczył, świetnie nawilża, jest bezbarwny, o lekko jak dla mnie waniliowym zapachu, b.dobry na mrozy w zimie, kiedy carmex jest odrobinę za "zimny"




Kolejne balsamy to produkty,które w moim przypadku się nie sprawdziły:


Pierwszy z nich to Palmers Cocoa Butter, Noni Care z Oliwką, i Natral Lip Stick z Lovely

O Palmers słyszałam wiele dobrego, mam wersję z ciemną czekoladą i pieprzem, muszę przyznać, że zapach jest bardzo fajny, ale na tym się kończy, zwykła wazelina, która nawilża usta na bardzo krótko, daję fajny połysk i lekko zmiękcza usta. Używam jej od czasu do czasu na noc, albo smaruję łokcie.

Drugi z nich to Pomadka Noni Care Intensive, z Aloesem, Oliwką, Lemoką, z kontrolowanych naturalnych upraw, bez PEGs, bez parabenów, silikonów, parafiny itp itd. czyli dużo obietnic, mało działania, pomadka fajnie pachnie, ma zielony zabawny kolorek i na tyle z dobrych stron. Kupiłam ją, ze względu na kremy z Noni Care które bardzo lubię, jednak pomadka się nie sprawdziła.

Trzeci niewypadł to pomadka z Lovely, z kamforą i mentolem coś na miarę Carmex, jest ok ale za słabo chroni usta.


Ostatnia pomadka to Isana Fruit& Gloss, sięgnęłam po nią z ciekawości, dodatkowo była za jakies ok 3zł w promocji, nie zawiera parafiny, silikonów i konserwantów, podoba mi się jej malinowo porzeczkowy zapach i ładny gloss, który zostaje na ustach, trzyma się długo, taki umilacz podczas dnia. 



A jakie są Wasze ulubione produkty do pielęgnacji ust??


Pozdrawiam M :)

wtorek, 25 września 2012

Celia, dobre bo polskie !


Celia pomadka - błyszczyk czyli nudowe 2 w 1 :) 

Celia- marka ta od zawsze kojarzyła mi się z moim dzieciństwem... babcią i różanym zapachem jej szminek, którego swoją drogą nieznoszę do tej pory... ;)

O nudowym 2 w 1 dowiedziałam się z pewnego kanału na yt, zachęcona recenzją, ale z lekką obawą wystukałam nazwę na naszym niezawodnym allegro i oczywiście ku zadowoleniu JEST, JEST! mały nudziak w 6 różnych kolorach, bez zbytniego zastanowienia pomyślałam ryzyk fizyk przecież żyje się tylko raz i żal nie wziąść i takie tam.... wybrałam dwa:

od lewej odcień 602, 601


 




602 - brzoskwinka z różą, ładny kolorek nude

601 to różowy odzień, początkowo wydaję się mocny landrynowy barbie, ale na ustach daje śliczny kolorek i nie wygląda tandetnie
  

od dołu 602, 601




Obydwa kolory nadają ustom półtransparentny efekt i lekki kolor, bardzo fajnie nawilżają i co nawjażniejsze ZAPACH- pachną nieziemsko winogronami :)
Dodatkowo na plus zasługuje:
- ładne opakowanie- zwraca uwagę innych;
przystępna cena;
efekt naturalnych zadbanych ust

Minusem może być mała dostępność produktu oraz szybkie zużycie pomadko oraz jej trwałość chociaż ja nie narzekam :)
 




 Polecam Wam gorąco!

a czy Wy próbowałyście tych pomadek, czy może macie doświadczenia z innymi produktami Celii? Jeśli tak napiszcie proszę w komentarzach.



 Pozdrawiam M