W swojej kolekcji kolorówki mam jeden rozswietlacz, jest nim Revlon Bare it all, całe lato spisywał się świetnie, ale teraz z okazji jesieni i zimy zdecydowałam, że potrzebuję czegoś mniej rzucającego się w oczy, delikatniejszego, i wybór padł na ten kosmetyk! :) Nie żałuję.
Mam odcień 010 Fairy Dust, jest to różowy, bardzo delikatny odcień opalizujący złotymi reflaksami. Puder jest drobno zmielony, zbity co pozwala nam uzyskać efekt ładnej tafli, nie ma w nim krzykliwych drobin brokatu, których osobiście bardzo nie lubię na twarzy (efekt choinki ;)). Konsystencja aksamitna, łatwo się rozprowadza.
Puder przychodzi do nas w czarnym, eleganckim opakowaniu, które jest bardzo solidne. Brakuje tylko lusterka, ale dla mnie nie jest to konieczne, przy kosmetyku nakładanym raz/góra dwa razy dziennie. Nie posiada także żadnego aplikatora, ja go aplikuję na policzki malutkim pędzem kabuki i jest ok.
W świetle dziennym prezentuje się tak:
(mój aparat odrobinę go przyciemnił, w rzeczywistości jest to baby pink)
a w świetle sztucznym tak, widoczny jest złoty połysk
Cena ok 19zł/ 11g ---> pojemność całkiem spora.
Efekt po nałożeniu jest bardzo delikatny, nie rzuca się w oczy, jednak skóra wygląda na rozświetloną, zadbaną i zdrową, a o to przecież nam chodzi :)