piątek, 26 października 2012

Zdrowe Odżywianie- TAYLOR Sok z suszonych śliwek kalifornijskich

 Hey wszystkim!

Dzisiaj z cyklu Zdrowe Odżywianie chce Wam przedstawić sok z suszonych śliwek kalifornijskich TAYLOR.


Zdecydowałam się na przedstawienie Wam tego soku bliżej, bo jest według mnie i członków mojej rodziny świetnym produktem spożywczym pomocnym w zachowaniu dobrego stanu zdrowia.

A więc do dzieła!:






----> Sok z suszonych śliwek został wyprodukowany z soczystych i najsłodszych owoców rosnących w samym sercu Kalifornii. 






----> Sok ten to skarbnica naturalnych składników odżywczych, bez dodatku konserwantów, cukru i sztucznych barwników!

----> Sok zawiera wyłącznie naturalne cukry.Jest również doskonałym źródłem potasu i błonnika. Ponadto ułatwia spalanie tłuszczu, przyspiesza przemianę materii, spowalnia starzenie się skóry. 

----> Sok polecany przede wszystkim jako źródło antyoksydantów- substancji o działaniu antyrakowym, których zawiera bardzo wysokie stężenie. 

Tutaj widoczne porównanie poziomu przeciwutleniaczy w owocach i warzywach, śliwki suszone zawierają ich najwięcej! :)






 A teraz trochę od siebie: Sok ze śliwek piję od czasu do czasu, butelka 750ml to koszt ok 10zł, polecany jest on głównie osobom starszym na problemy z przemianą materii ja jako, że takowych naszczęscie nie posiadam to spożywam sok zazwyczaj w okresie jesienno-zimowym po to by wzmocnić organizm, zadbać o siebie- stosuję kurację tygodniową pijąc codziennie dawkę wtedy ta cena tak nie straszy :)))

Mogę Wam polecić ten sok ponieważ jest naturalny, nie ma barwników i konserwantów, a także polecam jedzenie suszonych śliwek, które także są świetne :)



Pozdrawiam M

czwartek, 25 października 2012

TAG: Moje Włosy w Pigułce

Hey dziewczyny :) dzisiaj będzie mój pierwszy TAG! - na który cieszę się bardzo :)

Zostałam otagowana przez BlogowySwiat  Kochana bardzo Ci dziękuje za to, że pomyślałaś właśnie o mnie :))


ZASADY:
 1. Odpowiedzieć na pytania.
2. Otagować 5 osób.
3. Podziekować osobie, która nominuje ;)


1. Twój naturalny kolor włosów ?  ciemny blond- mówią o nim "mysi".

2. Twój obecny kolor włosów ? naturalny z jasnymi delikatnymi refleksami.

3. Aktualna długość włosów ? Do ramion.

4. Długość, na jaką chciałabyś zapuścić ? Taka jest ok, nie planuje zmian, nie lubię siebie w dłuższych włosach.

5. Jak często podcinasz końcówki ?  Kiedy widzę, że włosy tego potrzebują, są przesuszone, nie chcą się układać, są niesforne.

6. Twoje włosy są proste, kręcone czy falowane ?  Moje włosy są proste. 

7. Jaką porowatość mają Twoje włosy ?  średnioporowatość, łatwo się układają, w sposób przewidywalny można określić efekt koloryzacji. Nie potrzebują wielu zabiegów i masek

8. Jakie są Twoje włosy (np. suche,  przetłuszczające się  itp.) ? Normalne z tendencją do przetłuszczania.

9. Jak wygląda Twój  rytuał codziennej pielęgnacji ? Moje włosy myję co 2 - 3 dni, stosuję zazwyczaj szampony do włosów farbowanych, nie stosuję wielu odżywek i masek ze względu na tendencję przetłuszczania, ostatnimi czasy używam octu malinowego który działa na nie rewelacyjnie, przy czym ich nie obciąża . Stosuję suszarkę, włosy suszę w dół by uzyskać większą objętość, używam także prostownicy kiedy są niesforne. :)

10. Czego nie lubią Twoje włosy (np. wiatru, sylikonów, wszystko co przyjdzie do głowy) ?
Bardzo nie lubią wilgoci i wiatru.

11. Co lubią Twoje włosy ( np. olejowanie ) ?
Ocet malinowy, i olejek arganowy

12. Jaka jest Twoja ulubiona fryzura ?
Włosy rozpuszczone z dużą objętością, lub spięte niedbale w koński ogon, niecierpie efektu ulizania. 


 13. Gdyby włosy umiały mówić, to co by powiedziały ?
Używaj częściej szczotki! ;)

14. Od kiedy stosujesz świadomą pielęgnację ?
Świadomą pielęgnację włosów stosuję od ok 8 lat, wtedy pierwszy raz zrobiłam sobie blond pasemka




Do zabawy zapraszam:




I wszystkich tych którym TAG się spodobał i mają na niego ochotę :)

środa, 24 października 2012

SUFRIN - siarkowa moc !




Od zawsze lubiłam czytać na blogach i forach internetowych recenzje i opinie dziewczyn o testowanych przez nie suplementach diety. Czas przyszedł także i  na mnie!, od dzisiaj zaczęłam stosowanie produktu Sufrin, opartego na siarce bioprzyswajalnej. Preparat ten poleciła mi znajoma pani doktor na oczyszczenie organizmu, mocniejsze paznokcie i włosy, oraz poprawienie stanu cery. U niej ten preparat się bardzo dobrze sprawdził, a nawet poradził z poważniejszymi problemami skórnymi :).

Produkt przychodzi do nas w ładnym z dość oryginalnym obrazkiem opakowaniu 60 tabletek, w środku znajduje się książeczka z opisem działania i stosowania oraz wypowiedziami osób, którym pomógł.





SUFRIN to suplement diety którego głównym aktywnym składnikiem są związki łatwo przyswajalnej przez organizm bio-siarki, która została wzbogacona olejami – piniowym i lnianym – antyutleniaczami zwalczającymi wolne rodniki. 

Preparat został stworzony 400 lat temu i jest efektem pracy holenderskich alchemików, którzy poszukiwali eliksiru młodości. Choć alchemicy w dużej mierze działali w oparciu o intuicję i obserwację przyrody, współczesna wiedza medyczna i farmaceutyczna potwierdziła rolę i skuteczność składników preparatu w łagodzeniu skutków starzenia się organizmu oraz w utrzymywaniu organizmu w prawidłowym stanie i kondycji. Ze względu na wyjątkową skuteczność i działanie nie powodujące powstawania skutków ubocznych, pomimo upływu lat receptura preparatu oraz sposób jego wytwarzania nie zostały zmienione do dnia dzisiejszego. 

Bio-siarka, ze względu na swe właściwości bierze czynny udział w procesach zachodzących w organizmie człowieka. Jest niezbędna do jego prawidłowego funkcjonowania, szczególnie przy:

dolegliwościach reumatycznych i zwyrodnieniowych – bio-siarka jest niezbędna do prawidłowego rozwoju chrząstek stawowych, ułatwia ich regenerację i sprawne funkcjonowanie.

zaburzeniach funkcji wątroby i dróg żółciowych, szczególnie przy konieczności kuracji odtruwających – wątroba działa jak filtr oczyszczający wątrobę z toksyn, bio-siarka natomiast pomaga wątrobie w wykonywaniu czynności odtruwania oraz wspomaga produkcję kwasów żółciowych;

zmianach skórnych ( trądzik, łuszczyca, egzemy ) oraz dla ogólnej poprawy stanu skóry włosów i paznokci – bio-siarka jest podstawowym składnikiem keratyny – białka skóry, włosów i paznokci oraz kolagenu warunkującego prawidłowy ich wygląd, stan i elastyczność.


-zachwianej równowadze psychofizycznej organizmu  (przemęczenie psychofizyczne,  wycieńczenie organizmu) – bio-siarka jako składnik każdej komórki wpływa na prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu, pełni rolę energetyczną uczestnicząc w wielu procesach enzymatycznych.


pierwszych oznakach starzenia się organizmu w celu spowolnienia i złagodzenia tego procesu – ze względu na obecność bio-siarki w strukturach białkowych każdej komórki organizmu, niektórych witaminach, hormonach i innych substancjach warunkujących prawidłowe funkcjonowanie organizmu, wpływa ona na możliwości regeneracyjne organizmu, opóźnia proces starzenia, działa energetyzująco i rewitalizująco.



O rezultatach i mojej opinii na temat działania Sufrin poinformuję Was za parę tygodni, mam zamiar go przyjmować 2 po 1 tabletce dziennie, czyli 1 op. wystarczy na miesiąc (cena 36zł na www.doz.pl), rezultaty mają być widoczne dopiero po dłuższym stosowaniu- niestety tak jest przy większości suplementów.  


a Wy stosowałyscie może SUFRIN?? albo inne suplementy diety na oczyszczenie organizmu i wzmocnienie paznokci i włosów??, jesli tak piszcie w komentarzach co myślicie o takich wynalazkach jak ten :))


Pozdrawiam M :)

ISANA Body Creme 5% Urea

Hey wszystkim :)!

Po dłużej nieobecności w sferze blogowania spowodowaną parodniowym wyjazdem, chcę sie z Wami podzielić moim nowym zakupem, który mam od paru dni- a jest nim intensywny krem do ciała z ISany z 5% mocznika. Kremik ten kupiłam w Rossman na promocji 3,99 zł, słyszałam o nim już wcześniej i bardzo chciałam go wypróbować, ale nie spodziewałam się, że tak szybko przypadnie mi do gustu, zazwyczaj tak mam albo coś kocham od razu albo nienawidzę, i właśnie tak jest z tym produktem.

Dobra przechodzę do rzeczy:

+gęsty, treściwy, konsystencja jak masło, ale błyskawicznie się wchłania, nie lepi, nie brudzi!
+ zapach- zapach jest mhmmm bardzo mi odpowiada, mojej mamie także, jest przyjemny kremowy
+ wydajność bardzo duża, z początku miałam wrażenie, że zamiast go ubywać- przeciwnie puchnie ;)
+ małe zgrabne opakowanie 150ml zmieści się wszędzie
+ w składzie: Masło Shea, Witamina E oraz oliwa


Efekty:

nawilzona, wygładzona, miękka skóra, kremik dobrze odżywia- skóra zadbana- stosuję go do skóry całego ciała, dłoni i stóp.

Minusem jest to, że w składzie ma parabeny







Ja polecam szczególnie teraz w okresie jesienno- zimowym :), a  wy słyszałyście o tym kremie??

Pozdrawiam M 

piątek, 19 października 2012

Herbaciany post :)


Jak już wiecie, albo jeszcze nie wiecie jestem fanką zdrowego stylu życia i odżywiania :). Ale muszę przyznać, że nie zawsze tak było! Kiedyś nie doceniałam w dostateczny sposób tego jak natura obdarzyła nas wieloma dobrodziejstwami, które w bardzo łatwy i przyjemny sposób pomagają nam zachować dobre samopoczucie, urodę i co najważniejsze zdrowie. Takimi prezentami są właśnie herbaty: czerwona, biała i zielona. Napary z nich znane są od wielu tysięcy lat, a walory doceniają najbardziej wyrafinowani smakosze herbacianych trunków.

Do moich ulubionych należą te trzy z firmy BioActive:

Herbaty piję tylko w postacji liściastej, nie lubię ich torebkowanych mają inny jak dla mnie gorszy smak, być może jest to kwestia gustu i przyzwyczajenia, dodatkowo w postaci liściastej np Pu-erh można parzyć nawet do 2 razy wtedy najlepiej smakuje. Przedstawię wam pokrótce każdą z nich:




Herbata Czerwona - Pu erh, muszę przyznać, że z tych trzech to mój faworyt!!, jej smak odpowiada mi najbardziej, jest mętna, ciężka, niektórzy twierdzą, że w smaku przypomina ziemię a nawet błoto! :) , być może coś w tym jest ale mi to w zupełności nie przeszkadza. 
Czerwona herbata nazywana jest "pogromcą tłuszczu", jej regularne picie pomaga stracić zbędne kilogramy Dodatkowo czerwona herbata:  Oczyszcza nasz organizam, przyśpiesza metabolizm, łagodzi skutki spożycia alkoholu, wspomaga pracę wątroby, poprawia nastrój i pobuduza nasz układ krwionośny.     
Wypijam ją po obiedzie, żeby przyśpieszyć spalanie :)                        



Zielona herbata- nazywana prawdziwym fenomenem wśród herbat- nie bez przyczyny.Zawiera wiele cennych witamin i minerałów wraz z 1 szklanką fundujemy sobię dawkę witamin A,C,B, B2, F, K,P,  poprawiają one samopoczucie i wpływają dobrze nasz wygląd. Sekret zielonej herbaty tkwi w jej potężnych dawkach antyoksydantów,(polifenole) pomagają one zneutralizować wolne rodniki- co odgrywa znaczącą rolę w zwalczaniu komórek wielu chorób. 

Ja zieloną herbatę zazwyczaj piję rano, fajnie pobudza nasz organizm, wspomagaj koncentrację i pamięć.

Biała herbata zawiera dużo witaminy C i kofeiny, pobudza, a także wzmaga koncentrację, podobnie jak herbata zielona zawiera polifenole, które chronią nas przed atakami wolnych rodników, które są odpowiedzialne za procesy starzenia i choroby. Ma ich dwukrotnie tyle co herbata zielona i dwunastokrotnie co sok pomarańczowy, dlatego nazywana jest eliksirem młodości.

Herbata Biała z płatkami róży- piję ja od niedawna, jest bardzo delikatna, wykwintna w smaku, jej napar przeźroczysty. Płatki róży dają intensywną woń kwiatów. Delikatna, ożrzeźwiająca bardzo przyjemna, o wiele lżejsza od czerwonej i zielonej.


a Wy lubicie picie herbaty?? Ja gorąco polecam pijcie od rana do wieczora! Będziemy wtedy piękne i zdrowe !:)






Pozdrawiam M :)







środa, 17 października 2012

Catrice - Prime and Fine Highlighting Powder

Cześć Wszystkim :)

Dzisiaj chcę Wam przedstawić puder rozświetlający Prime and Fine od Catrice, po ostatnim udanym zakupie z Catrice, poszłam za ciosem i zaopatrzyłam się jeszcze w ten rozświetlacz.

W swojej kolekcji kolorówki mam jeden rozswietlacz, jest nim Revlon Bare it all, całe lato spisywał się świetnie, ale teraz z okazji jesieni i zimy zdecydowałam, że potrzebuję czegoś mniej rzucającego się w oczy, delikatniejszego, i wybór padł na ten kosmetyk! :) Nie żałuję.

Mam odcień 010 Fairy Dust, jest to różowy, bardzo delikatny odcień opalizujący złotymi reflaksami. Puder jest drobno zmielony, zbity co pozwala nam uzyskać efekt ładnej tafli, nie ma w nim krzykliwych drobin brokatu, których osobiście bardzo nie lubię na twarzy (efekt choinki ;)). Konsystencja aksamitna, łatwo się rozprowadza.

Puder przychodzi do nas w czarnym, eleganckim opakowaniu, które jest bardzo solidne. Brakuje tylko lusterka, ale dla mnie nie jest to konieczne, przy kosmetyku nakładanym raz/góra dwa razy dziennie. Nie posiada także żadnego aplikatora, ja go aplikuję na policzki malutkim pędzem kabuki i jest ok.


W świetle dziennym prezentuje się tak:
(mój aparat odrobinę go przyciemnił, w rzeczywistości jest to baby pink)



a w świetle sztucznym tak, widoczny jest złoty połysk


A tak oto prezentuje się na skórze, tworzy efekt delikatnej tafli



Cena ok 19zł/ 11g ---> pojemność całkiem spora.

Efekt po nałożeniu jest bardzo delikatny, nie rzuca się w oczy, jednak skóra wygląda na rozświetloną, zadbaną i zdrową, a o to przecież nam chodzi :)






Pielęgnacja ust

Hey wszystkim!

Za oknem jesień w pełni...bardzo lubię tę jesienną aurę opadających liści i lekkiego słońca.
Wiadomo jednak, że jesień to okres w którym o nasze usta trzeba zadbać szczególnie, dlatego dzisiaj w miarę wolnego czasu postanowiłam zrobić przegląd swoich produktów pielęgnacyjnych do ust :)

Oto i one:
od lewej: Neutrogena, Carmex, Natural Lip Stic z Lovely, Isana Fruit&Gloss, Palmers, Noni  Care, od dołu: Carmex i Tisane



Na pierwszy ogień idą ulubieńcy:
Moi ulubieńcy, których używam już dobrych kilka lat, to carmex oryginalny, tisane i pomadka Neutrogena formuła norweska. 
 Nr jeden zajmuje Tisane, to już "ente" opakowanie stosuję go na noc, nakładając grubszą warstwę, rano gdy budzę się usta są wygładzone i zadbane gotowe na cały dzień. Podobnie używam carmex w słoiczku, ze względu na higienę zaopatrzyłam się w jego wersję w sztyfcie by mieć ją zawsze przy sobie. 

Na szczególną uwagę zasługuje Neutrogena formuła norweska, dostałam ją przy zakupach w Rossmanie jako gratis, i byłam dosyć sceptycznie nastawiona do jej działania, (kiedys miałam z Neutrogeny balsam w tubce i kompletnie się nie sprawdził). Podchodząć z rezerwą do tego balsamu mile mnie zaskoczył, świetnie nawilża, jest bezbarwny, o lekko jak dla mnie waniliowym zapachu, b.dobry na mrozy w zimie, kiedy carmex jest odrobinę za "zimny"




Kolejne balsamy to produkty,które w moim przypadku się nie sprawdziły:


Pierwszy z nich to Palmers Cocoa Butter, Noni Care z Oliwką, i Natral Lip Stick z Lovely

O Palmers słyszałam wiele dobrego, mam wersję z ciemną czekoladą i pieprzem, muszę przyznać, że zapach jest bardzo fajny, ale na tym się kończy, zwykła wazelina, która nawilża usta na bardzo krótko, daję fajny połysk i lekko zmiękcza usta. Używam jej od czasu do czasu na noc, albo smaruję łokcie.

Drugi z nich to Pomadka Noni Care Intensive, z Aloesem, Oliwką, Lemoką, z kontrolowanych naturalnych upraw, bez PEGs, bez parabenów, silikonów, parafiny itp itd. czyli dużo obietnic, mało działania, pomadka fajnie pachnie, ma zielony zabawny kolorek i na tyle z dobrych stron. Kupiłam ją, ze względu na kremy z Noni Care które bardzo lubię, jednak pomadka się nie sprawdziła.

Trzeci niewypadł to pomadka z Lovely, z kamforą i mentolem coś na miarę Carmex, jest ok ale za słabo chroni usta.


Ostatnia pomadka to Isana Fruit& Gloss, sięgnęłam po nią z ciekawości, dodatkowo była za jakies ok 3zł w promocji, nie zawiera parafiny, silikonów i konserwantów, podoba mi się jej malinowo porzeczkowy zapach i ładny gloss, który zostaje na ustach, trzyma się długo, taki umilacz podczas dnia. 



A jakie są Wasze ulubione produkty do pielęgnacji ust??


Pozdrawiam M :)

poniedziałek, 15 października 2012

Catrice - Quattro Eye, Hollywood`s fabulous 40ties



Hey wszystkim!


Dzisiaj chcę Wam przedstawić moją najnowszą zdobycz z firmy Catrice. Jest to paletka czterech cieni do powiek z limitowanki Hollywood`s fabulous 40ties. Kolor C01 She`s a lady.



W paletce urzekły mnie kolory, dobra pigmentacja i konsystencja-jedwabista bardzo łatwo się rozprowadza, po matowych, wręcz kredowych cieniach z Inglota zachciało mi się czegoś bardziej aksamitnego i ta paletka to strzał w dziesiątke!. Kolory dla mnie idealne, można nimi wyczarować zarówno dzienny jak i wieczorowy makijaż. Cieni użyłam 3 razy, w tym przeżyły nocną imprezę i zdały egzamin b.dobrze!:)

Dużym plusem jest mocne, ładne, i zgrabne opakowanie.
Cena także na +: ok 18zł/ za cztery świetne kolory






Od teraz zacznę zwracać większą uwagę na szafę Catrice i ich limitowanki!



a Wy jakie macie doświadczenia z Catrice?? Może polecicie mi coś wartego uwagi :)


Pozdrawiam M :)


sobota, 6 października 2012

Loreal Pure ZONE- prawdziwa czystość !


Hey wszystkim :)

Dzisiaj chcę wam przedstawić, dwa produkty, które są bardzo pomocne w walce z zanieczyszczoną skórą i rozszeroznymi porami. Od wielu lat (ok.5) zmagam się z tymi problemami, poczatkowo z tej serii używałam żeli, toników i kremów, dzięki nim stan cery bardzo się poprawił. Na dzien dzisiejszy używam tylko tych dwóch. 
Obydwa produkty działają na zasadzie peelingu, dodatkowo ich intensywna formuła łączy optymalne stężenie kwasu salicylowego- uznanego składnika antybakteryjnego, aby skutecznie zapobiegać powstawaniu zaskórników i niedoskonałości oraz zwalczać je. 





Zacznę od Żelu odblokowującego pory z peelingiem, przeciw zaskórnikom


Żel ten używam codziennie, działanie: 
+ Bardzo dobrze oczyszcza twarz, zmywa wszystkie pozostałości makijażu, skóra jest napięta, ale nie wysuszona (mam cerę mieszaną, bardziej w kierunku suchej) 
+ Zawiera delikatne peelingujące mikrocząsteczki, które pomagają usunąć stary naskórek i zanieczyszczenia z twarzy. Granulki peelingujące są bardzo delikatne, ale robią swoje!
+ Konsystencja żelu jest lekko lejąca, umożliwa łatwą aplikację, z butelki nic się nie wylewa, nie brudzi. 
+ Muszę dodać, że produkt jest bardzo wydajny, przy używaniu go raz dziennie- czasem też rano, wystarcza mi na 3 miesiące stosowania. 



Drugi produkt to Peeling dogłębnie oczyszczający- Chrono Clear 30s.

Muszę przyznać od razu, że jest to mój ulubieniec z tej dwójki. 

Peeling zawiera unikalne połączenie granulek peelingujących w 3 rozmiarach, aby dogłębnie usuwać zanieczyszczenia i złuszczać martwy naskórek. --> i to właśnie robi, po jego użyciu skóra jest czysta i niesamowicie wygładzona, drobinki dokładnie ścierają skórę. 
+Jest delikatny, nie podrażnia i nie wysusza. 
+Ma przyjemną konsystencję musu, takiej pianki z drobinami. 
Produkt ma mentolową formułę, który powoduje natychmiastowy efekt chłodzący, orzeźwia skórę, na początku może troche drażnić oczy, aczkolwiek potem da się przyzwyczaić i jest prawie niewyczuwalny 

Producent zaleca stosowanie produktu codziennie, jednak ja go stosuję 2 razy w tyg. Nigdy go nie stosowałam codziennie, bo od tego mam żel również z drobinkami, pozatym obydwa produkty zawierają kwas salicylowy, który w zbyt dużej ilości mógłby podrażnić i przesuszyć cerę.


od lewej: żel odblokowujący, i peeling oczyszczający.


Obydwa produkty mogę z czystym sumieniem polecic :), ta para sprawiła, że o stan skóry nie muszę się już martwić. Robią to co mają robić, czyli skutecznie oczyszczać, i zmniejszać pory. 

A Wy macie taki problem jak ja? Jeśli tak jak sobie z nim radzicie? Wszystkie komentarze mile widziane :)




Pozdrawiam M :)                                            

środa, 3 października 2012

Domowe SPA- BINGO



Hey wszystkim :)

Dzisiaj przychodzę do was z Bingowym Spa, czyli kosmetykami firmy Bingo, które zamówiłam w niedzielę rano przez stronę http://www.bingosklep.com/ - a przyszły do mnie jakieś 2 godziny temu. 
Zakup był bardzo spontaniczny, trafiłam na stronę całkiem przez przypadek, (oczywiście znałam firmę BingoSpa, ale myślałam, że produkują tylko sole albo mydła, a tu taaaaaaaka niespodzianka -taaaaki duży asorytyment :))))

Przedstawię wam co zamówiłam, a recenzje zrobię po dłuższym używaniu:




1. Sól do kąpieli z antycellulitową kofeiną i cynamonem, cena 14zł/ 600g

Zamówiłam tę sól nawet nie dla antycellulitowego efektu, ale przede wszystkim dla cynamonu- lubię w zimne dni poleżeć sobie w ciepłej kąpieli i czuć zapach cynamonu :) 



Pobudzająca kofeina chroni skórę przed negatywnym wpływem wolnych rodników, działa udrożniająco i stymuluje krążenie, natomiast cynamon działa ujędrniająco i ściagająco - zmniejsza oznaki zewnętrzne cellulitu. Zobaczymy jak będzie z działaniem wtedy zdam szczegółową recenzję. 






2.  Kolagen do dłoni BingoSpa z brzoskwinią i masłem Shea. cena 16zł/ 280g

Produkt skusił mnie pojemnością i pompką- to bardzo wygodne i funkcjonalne. Jedyne co mogę powiedzieć na tą chwilę to, że zapach jest świetny, owocowy jak dla mnie brzoskwinia z avocado. Konsystencja lekka i aksamitna. Fajnie się rozprowadza i dobrze wchłania. Pozatym wygląd produktu jest bardzo gustowny, butelka wygląda bardzo ekskluzywnie. 







3. Trzeci z kolei kosmetyk to Maska do twarzy z proteinami kaszmiru i jedwabiu. 

Wybór maseczek na BingoSpa jest bardzo duży, długo zastanwiałam się, którą wybrać - większość z nich zawierała glinkę do cery tłustej, ja mam cerę mieszaną z przewagą suchej bez jakiś większych problemów. 

Od maseczki wymagam przede wszystkim poprawienia kondycji skóry, poziomu nawilżenia i ogólnego poprawienia stanu cery. Po dłuższej analizie wybrałam tą- producent obiecuje nawilżoną i wygładzoną skórę, zwiększoną elastyczność i jędrność skóry oraz spłycenie zmarszczek. 


cena 10zł/ 120g






4.  Dwa żele pod prysznic:

- słodkie migdały biała glinka
- minerały z Morza Martwego Pu-erh i magnez

Obydwa produkty były w promocji, kosztowały coś ok. 4zł każdy, ich pojemność to 300ml
Zapachy całkiem przyjemne, jeden słodki migdał, a drugi orzeźwiające morze, czyli to co lubię- zobaczymy jak się będą sprawować :)






  5. Mydło w płynie z proteinami jedwabiu i słodkie migdały wzbogacone białą glinką. Mydła do rąk nigdy za wiele, tego produktu zamówiłam 2 butelki, poj. 500ml/ 4zł .

Narazie nic, o nim nie powiem poza świetnym zapachem, mydło jak mydło ważne,żeby nie wysuszało i dobrze się pieniło :)


6. Balsam do stóp BingoSpa ze skłonnościami do opuchlizny i obrzęków zawiera  octowinian glinu (Aluminii acetotartras), olejek miętowy, wosk pszczeli i wazelinę. 

Balsam był z tych z serii żal nie wziąć jedyne 2,22 za 90ml. skład ma ok, być może będzie pomocny w przypadku jakiegoś obrzęku lub opuchlizny 

                     

                                                               





7. Kolejny produkt to Olej Arganowy, o tym kosmetyku słyszałam od wielu miesięcy, wiele osób zachwalało jego działanie. Skusiłam się na niego z myślą o pielęgnacji skóry i włosów. 

Olej arganowy BingoSpa jest wyjątkowym olejem roślinnym, jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe (80%), głównie kwasy omega-6 i omega-9.

Poza tym zawiera dużą dawkę witaminy E, w 

postaci kompleksu tokoferoli. 
Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe uczestniczą m.in. w tworzeniu prostaglandyn hormonów odpowiedzialnych za szereg bardzo ważnych procesów zachodzących zarówno w skórze jak i całym organizmie. Wyjątkowa kompozycja oleju arganowego BingoSpa sprawia, że jest bardzo dobrze przyswajalny i wchłaniany przez skórę. Pod wpływem enzymów występujących w skórze składniki oleju są odpowiednio modyfikowane i wnikają w głębsze warstwy skóry.

Pojemność 30ml/29 zł 







<--------Firma załączyła również próbki 


Z przesyłki jestem ogormnie zadowolona, firma okazała się bardzo rzetelna, przesyłka przyszła do mnie w ciągu 72 h, koszt przesyłki 0zł przy zakupie 100zł- (moja mama także skusiła się na parę kosmetyków)

Recenzję produktów napiszę po dłuższym czasie stosowania :)




Pozdrawiam M